Tego samego dnia
krutynia kajaki |Katalog firm, ogłoszenia |Projekty domów

„Tego samego dnia założyłem sobie specjalny notes pod hasłem „Perły". Postanowiłem dowiedzieć się o nich wszystkiego, czego się można dowiedzieć. Zacząłem szperać po książkach^ wypytywać nielicznych, którzy coś na ten temat wiedzieli, gromadzić wycinki, anegdoty i opowiastki.
Aż w końcu zdarzyło się tak, że pojechałem na koniec świata, na najodleglejsze wyspy archipelagu tanimbarskiego w Indonezji, o piętnaście tysięcy kilometrów na wschód od Warszawy — tylko po to, aby zobaczyć na własne oczy, skąd się biorą perły. Tam właśnie dowiedziałem się niemal wszystkiego.
Ale — po kolei. Zajrzyjmy najpierw do mojego notatnika.
Historia
Nikt nie wie kiedy i właściwie dlaczego perły zaczęły uchodzić za szczególnie cenną, piękną i pożądaną ozdobę. Od najdawniejszych czasów kosztowały mnóstwo najrozmaitszych pieniędzy, choć same pojawiały się zbyt rzadko, aby kiedykolwiek stać się środkiem płatniczym. Ale nawet złoto nie było przyczyną tylu zbrodni, intryg, zawiści i podłości, co właśnie perły. Zapewne stąd wzięła się uporczywa i wciąż powracająca legenda, że perły — zwłaszcza czarne — przynoszą łzy i nieszczęście. Pojawia się ona we wszystkich kulturach, trwa nieprzerwanie od trzech tysięcy lat i dziś jeszcze, mimo że rozstaliśmy, się przecież z niedorzecznymi przesądami, nie zniknęła bez śladu. Dziwne jednak, że nawet tak odstraszająca legenda nikogo jakoś nie odwiodła od niepowstrzymanej chęci posiadania pereł na własność. Może za przyczyną ich cudownego, miękkiego blasku, jakiego nie ma żaden metal i żaden kamień szlachetny. Podobno tylko któryś z królów starożytnego Syjamu, przerażony legendą, pod karą śmierci zabronił swym poddanym posiadania tych ozdób i kazał je oddać do królewskiego skarbca. Kroniki odnotowały ten fakt, ale losy skarbca nigdy nie zostały wyjaśnione.“(13)



Stoły |daemon tools download |